basiek - 2011-03-19 21:06:23

LECH goni Wisłę



W najciekawiej zapowiadającym się sobotnim spotkaniu 19. kolejki Ekstraklasy Lech Poznań pokonał na własnym boisku Jagiellonię Białystok 2:0. Obie bramki zdobył Semir Stilić.

Dla obu zespołów sobotni pojedynek był niezwykle istotny. Jagiellonia - lider po rundzie jesiennej - wiosną zawodzi i w trzech meczach w lidze zdobyła tylko dwa punkty, a do tego odpadła z Pucharu Polski. Z kolei obrońcy tytułu z Poznania zaczęli rundę zgodnie z oczekiwaniami, odnosząc dwa zwycięstwa i zbliżyli się do czołówki. W poprzedniej kolejce niespodziewanie przegrali z zamykającą tabelę Cracovią. Do miejsca gwarantującego udział w Lidze Europy tracili przed tą kolejką sześć punktów.


FC KOELN - niestety porażka



Hamburger SV rozgromił FC Koeln 6:2 w meczu 27. kolejki Bundesligi. Sławomir Peszko grał do 40. minuty. Bohaterem meczu został autor trzech bramek - Mladen Petrić.
Już w 12. minucie bramkę dla gospodarzy zdobył Mladen Petrić, który dobił strzał Ben-Hatiry. Dwadzieścia minut później po błędzie Sławomira Peszki prowadzenie gospodarzy podwyższył Ben-Hatira. W 38. minucie po podaniu van Nistelrooya gola na 3:0 zdobył Petrić.

Dwie minuty później sfrustrowany grą swoich piłkarzy Frank Schaefer zdjął z boiska Sławomira Peszkę, a w jego miejsce wpuścił na plac gry Adila Chihi.

Zmiana niewiele dała. W 43. minucie Mladen Petrić skompletował hat-tricka.

Pięć minut po przerwie bramkę dla gości (na 1:4) zdobył Mato Jajalo. Było to niewielkie pocieszenie dla kibiców gości, którzy osiem minut później FC Koeln przegrywało już... 1:6. Najpierw do bramki trafił Gojko Kacar, później rzut karny wykorzystał Ze Roberto.

W 62. minucie dobrą akcję przeprowadził Lukas Podolski, minął Franka Rosta i Hamburger prowadził już "tylko" 6:2. Chwilę później swoją czwartą bramkę mógł zdobyć Petrić, ale jego strzał został zablokowany przez obrońcę.

Po 27. meczach Hamburger SV ma 40 punktów, drużyna FC Koeln do tej pory zgromadziła 32 punkty.

BORUSSIA DORTMUND - remis ?!?



W sobotnim meczu niemieckiej Bundesligi Borussia Dortmund straciła punkty z FSV Mainz (1:1). Na boisku okazję mieli pokazać się wszyscy Polacy w barwach lidera.

W wyjściowym składzie gospodarzy znaleźli się Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski. Robert Lewandowski rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. W poprzedniej kolejce podopieczni Jurgena Kloppa przegrali z Hoffenhein 0:1 i w sobotę chcieli odpokutować za tę porażkę i umocnić się na fotelu lidera Bundesligi.

Już w 9. minucie gracze Borussii wyszli na prowadzenie - tyłem głowy piłkę trącił Matt Hummels, próbował wybijać ją obrońca, ale ta minęła już całym obwodem linię bramkową. Po chwili przed wielką szansą na podwyższenie wyniku stanął Nuri Sahin, ale nie zdołał wykorzystać rzutu karnego podyktowanego za faul bramkarza Mainz na Lucasie Barriosie.

W 31. minucie na boisku za kontuzjowanego Barriosa pojawił się Robert Lewandowski. Przez całe spotkanie gospodarze szukali trafienia, które dałoby im pewne trzy punkty. Tymczasem w samej końcówce to goście wyrównali. Dośrodkowanie z prawego skrzydła opanował Petar Sliskovic i dał swojemu zespołowi cenny punkt.

www.devilsasg.pun.pl www.margofan-e-info.pun.pl www.showa.pun.pl www.4all.pun.pl www.serenitynt.pun.pl